Przelicz to jeszcze raz – czy Success Fee zawsze się opłaca?

agencja rekrutacyjna
Maciej Mazurek
Maciej Mazurek
Agencje rekrutacyjne przeżywają prawdziwy boom po kryzysie z 2008 roku, kiedy firmy ponownie zaczęły inwestować, ale rynek pracy znacznie się zmienił. Do żadnego Software House'u nie stoi już kolejka chętnych, a o specjalistów w branży IT konkurują dziesiątki firm. Ale czy Success Fee - typowy model pracy z agencją rekrutacyjną - zapewnia wystarczająco dobre wyniki?

W obliczu palącego zapotrzebowania, właściciele firm, managerowie i działy HR nie raz zwracają się do agencji rekrutacyjnych, licząc na wsparcie ekspertów. Niestety, w praktyce wygląda to różnie. Bywa, że rekruterzy nie mają wiedzy technicznej i nie rozumieją branży. Komunikacja jest rzadka, oparta na mailach i mało transparentna, a im dłużej trwa proces, tym mniej kandydatów otrzymujemy. Po jakimś czasie komunikacja z agencją zanika a projekt zostaje porzucony

Czy to standard na rynku i czy robią tak wszystkie agencje? Absolutnie nie! Rynek się zmienia i powstaje coraz więcej firm, które stawiają sobie poprzeczkę naprawdę wysoko – dajmy za przykład inzynierowie.com, humeo czy tap.talent. Wspaniale jest wspólnie z takimi ludźmi zmieniać rynek pracy i branżę rekrutacyjną. Rekruterzy coraz chętniej inwestują też w szkolenia, o czym świadczy min. działalność Kasi Borowicz, Mai Gojtowskiej czy choćby rosnąca popularność naszych szkoleń Rocket Hive.

Za dużo poligamii?

Niestety, wciąż często wygląda to zupełnie inaczej i jest ku temu jeden główny powód. Jest nim model rozliczeń z jakiego korzystają agencje, czyli popularne, prowizyjne Success Fee. Pozornie taki układ może wydawać się korzystny. Klient nie ponosi przecież ryzyka finansowego, a agencja skuszona wyższym zarobkiem ma wyższą motywację do efektywnej pracy. W praktyce jednak nie wygląda to tak prosto…

Tego typu płatność zakłada, że klient zapłaci bardzo wysoką prowizję (1,5 do 2,5 krotności miesięcznego wynagrodzenia pracownika), jeśli zdecyduje się nawiązać współpracą z osobą przesłaną przez agencję. W przypadku rynku IT, gdzie wynagrodzenia dla specjalistów oscylują w okolicach 12-18 tys., oznacza to między 18 000 – 30 000 PLN za pojedyncze zatrudnienie. Prosta kalkulacja pokazuje, że w przypadku 5 osobowego zespołu będzie to między 90 000, a 150 000 PLN. Spora kwota, za którą można oczekiwać znacznie więcej niż kilka średnio dopasowanych CVek – szczególnie jeśli planujemy skalować zespół.

Napotykamy tu jednak mały węzeł gordyjski, bo agencja niewiele więcej jest nam w stanie dać. Nie dlatego, że brakuje jej kompetencji lub ma złą wolę. Po prostu dlatego, że w tym modelu kwota jaką płaci klient musi mitygować również ryzyko związane z tym, że niektóre projekty nie zakończą się sukcesem – średni success rate agencji w obszarze technologii wynosi 42%. Także klient zapłaci nie tylko za pracę na rzecz swojego projektu, ale też pozostałych jakie realizuje agencja rekrutacyjna. Wynika z tego również inna strategia. Tak pracujące agencje biorą czasami nieograniczoną liczbę projektów, selekcjonując następnie te, które są rentowne, a pozostałe odkładając na dalszy plan.

Wielu z nich udaje się tak funkcjonować przez długi czas. Nie jest to trudne, jeśli komunikacja jest rzadka, nietransparentna, a klient nie otrzymuje szczegółowych raportów z pracy wykonanej w każdym tygodniu.

Ale czy takie rozwiązanie naprawdę służy klientom i przyczynia się do obecnej opinii o agencjach?

Zamienię cię na lepszy model

Kiedy Bee Talents powstawało w 2015 roku, postawiliśmy sobie za cel, aby być partnerem klientów w budowaniu zespołów i za wszelką cenę unikać takich praktyk. Jednym z rozwiązań, jakie powstały w wyniku rozmów z klientami i naszych doświadczeń jest Constant Cooperation, czyli tzw. Stała Współpraca.

W tym modelu klient płaci niską, comiesięczną opłatę subskrypcyjną (jak w Netflixie), która pozwala na pokrycie kosztów rekrutacji oraz success fee za zatrudnienie, które wynosi między 0,5, a 0,8 miesięcznego wynagrodzenia developera i generuje zysk. W ten sposób klient wie dokładnie, ile kosztuje prowadzony dla niego proces. Nie musi pokrywać żadnych innych wydatków, a łączny koszt rekrutacji może być nawet kilkukrotnie niższy. Podczas, gdy model Success Fee działa niejako jak zakład, gdzie agencja próbuje wysoką ceną zniwelować ryzyko wynikające z tego, że na części rekrutacji nie zarobią, tutaj model jest bardzo partnerski i zakłada współpracę obu stron. Co za tym idzie? Zniwelowanie ryzyka, znaczące podniesienie rentowności projektu i obniżka ceny dla klienta.

Taka forma współpracy jest też dobrą alternatywą do zatrudnienia rekrutera in-house. Przy zmieniającym się zapotrzebowaniu na rekrutacje lub małej ilości ról, miesięczna opłata jest znacznie niższa niż zatrudnienie rekrutera na pełen etat oraz do wyposażenia we wszystkie potrzebne narzędzia. Te najlepsze, jak LinkedIn Corporate czy topowe ATSy, potrafią kosztować kilka tysięcy złotych miesięcznie.

Jakie dokładnie korzyści wynikają z takiego modelu?

1. Niższy łączny koszt

Zatrudnienie 5 Java Developerów ze średnim wynagrodzeniem 15 000 PLN netto w modelu success fee będzie kosztowało między 90 000, a 150 000 PLN netto. Z kolei przy Constant Cooperation agencja rekrutacyjna wystawi fakturę między 49 000, a 58 000 PLN netto.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat naszego modelu subskrypcyjnego – napisz do nas!

2. Szybkość i efektywność procesu

Dzięki temu, że koszty rekrutacyjne są z góry pokryte, możliwe są znacznie większe inwestycje w proces rekrutacyjny. Skutkuje to bezpośrednim skontaktowaniem przynajmniej 50 kandydatów w ciągu pierwszego tygodnia i nawet 200 w ciągu miesiąca, powstaniem wysokiej jakości ogłoszeń i dotarciem w tym czasie do ponad 10 000 odbiorców.

3.Transparentność i kontrola

Jako, że model pozwala na znaczne zmniejszenie liczby projektów przypadających na rekrutera, możliwe jest poświęcenie wystarczającej ilości czasu dla każdego klienta i kandydata. Każdy projekt ma taki sam, wysoki priorytet. Standardem staje się wysokie zaangażowanie czy codzienna komunikacja na wybranym kanale komunikacji (Slack, Skype). Klientom dostarczamy również cotygodniowe raporty zawierające szczegółowe informacje o tym co się dzieje w procesie i jak rynek reaguje na naszą ofertę. Pozwala to również na bardzo wysoką responsywność rekruterów (średnio odpowiadamy na maile w ciągu 2h).

4. Ekspert rynku IT po drugiej stronie

Kwotę, którą zarabiamy na Success Fee inwestujemy w dużej mierze w rozwój rekruterów. Szkolenia techniczne, spotkania z developerami, specjalistami od Machine Learningu czy sztucznej inteligencji, uczestnictwo w eventach branży IT, Edu-Lunche, książki, e-learning i wszelkie inne formy dokształcania się. Jednocześnie każdy rekruter ma także duże doświadczenie w… rekrutacji, więc możemy być prawdziwym partnerem. Partnerem, który nie tylko rozumie biznes klienta i rolę, ale też potrafi zaproponować rozwiązania i podpowiedzieć, jakie są najlepsze praktyki.

Maciej Mazurek

Maciej Mazurek

COO @ Bee Talents
Maciej Mazurek

Maciej Mazurek

COO @ Bee Talents

Udostępnij post

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin